Historia Czarnej Sakiewki

Historia Czarnej Sakiewki

 

Opowiem Ci dziś historię Czarnej Sakiewki. Wiąże się ona z historią Pewnego Pana, który miał bardzo niecodzienną prośbę.

Pewien Pan

Przedstawiam go Wam jak jest już w podeszłym wieku. Na tyle podeszłym, że bardzo poważnie zaczął On rozmyślać o swoim pochówku. Zdrowie jego już było mocno nadszarpnięte przygodami istnienia i spektakl życia powoli dobiegał końca, z czego ów Pan doskonale zdawał sobie sprawę.
Pan należał raczej do tych osób praktycznych i pragnął uporządkować swoje sprawy należycie, aby nie przysparzać kłopotów rodzinie i żonie. A ponieważ szedł przez życie kolorowo i na bogato, to było co porządkować. Rodzina na szczęście żyjąca w jako takiej zgodzie, więc bez większych problemów ustalono podział majątku i pieniędzy. Po omówieniu wszelkich spraw natury materialnej Pewnemu Panu została ostatnia kwestia związana z ostatnią żoną. Tak, dokładnie – ostatnią tzn. czwartą.
Zacznę jednak od początku…

Żona Nr 1

Jak już wspominałam, Pan żył kolorowo, a ponieważ był bardzo uczuciowy, to ta uczuciowość przekładała się mimo woli na życie miłosne. O Pierwszej Żonie mogę powiedzieć, że była to jego pierwsza miłość ze szkolnej ławki. I wszystko było z Nią pierwsze: pierwsze wagary, pierwszy szaber na jabłka, pierwsze pocałunki i pierwsza bliskość, która zaowocowała. W tej sytuacji pierwsza miłość przeobraziła się w Pierwszą Żoną.
Niestety pierwszym miłościom zdarza się nie dotrwać do pierwszego siwego włosa i tak też tu nastąpiło. Pierwsza miłość po pierwszej dekadzie doszła do pierwszego rozwodu i tak ją tutaj zostawiam.

Żona Nr 2

Druga miłość i Druga Żona z nią związana była egzotyczna. Pan ją poznał na jakimś wyjeździe służbowym. Uczucie między dwojgiem rozbłysło jak fajerwerki na niebie w noc sylwestrową. Iskrzyła tysiącem kolorów, była ognista i rozbłyskała w przepięknych wzorach… i niestety szybko zgasła, taki urok sztucznych ogni – szczególnie tych egzotycznych. Jak już się wypalą, pozostaje po nich ciemne i puste niebo. Po tym pokazie zostało tylko kilkanaście zdjęć. To wszystko.

Żona Nr 3

Trzecia Żona jest owiana ścisłą tajemnicą. Szeptało się w rodzinie, że miłość tu nawet nie zajrzała…tylko jakieś interesy. Nikt nic nie wiedział, nawet na spotkaniach rodzinnych czy świątecznych, Tajemnicza Żona była nieobecna i nie rozmawiało się o tym. Pan sobie tego nie życzył, a na jakiekolwiek drobne zapytania o nią odpowiadał milczeniem – ot! Takie chyba białe małżeństwo. Interesy się skończyły po paru latach, a wraz z nimi małżeństwo. Wszyscy odetchnęli z ulgą (Pan chyba też), Tylko tajemnica ulgi nie zaznała i nadal ma ściśnięty gorset milczeniem.

Żona Nr 4

Potem przez długie lata Pan uchodził za kawalera, cały czas aktywny zawodowo z duszą towarzyską nie narzekał na swój stan cywilny. Czwarta Żona nastała po jego 69 urodzinach. Była 30 lat młodsza i zapatrzona w Pana jak w obrazek. Poznali się w pracy – na zjeździe samych fachowców i autorytetów w dziedzinie mało mi znanej i nie do wymówienia. Pan był jakimś bardzo cenionym specjalistą w tejże dziedzinie, a Pani przyjechała na jego wykład… i tak jakoś tych dwoje przyciągnęło do siebie, jak magnes i nie puściło już.
Pan nie przepadał zwlekać z czymkolwiek, a ponieważ bardzo lubił ceremonię zaślubin (wszak już trzykrotnie jej doświadczył), to i szybko namówił Panią na ten krok. Po co wszak zwlekać? Z życia trzeba czerpać, jak mówił. Reakcje rodziny i przyjaciół były mocno zróżnicowane, ale co zrobić? Obydwoje pełnoletni, dorośli i z miłością się nie dyskutuje.

Teraz Poznaje Pana

Owego Pana poznaje już dobrych parę lat po tym śmiałym ślubie. Przyszedł do mnie do pracy, bo rocznica ślubu się zbliżała i chciał zamówić bukiet kwiatów dla Żony. Pan przesympatyczny, z takim ciepłem wewnętrznym i z tym starodawnym wychowaniem. Od pierwszych zdań rozmawia się z nim jak ze starym przyjacielem. W trakcie poszczególnych ustaleń, co do bukietu kwiatów: w jakim kolorze mają być róże i ile tych kwiatów, Pan opowiada swe historie małżeńskie. Nie w kontekście chwalenia się, ale Pan jest Gawędziarzem i tak jakoś te historie same z niego wypływają – bo coś skojarzyło mu się z Pierwszą Żoną, a za chwilę coś innego przypomniało mu o Drugiej Żonie.

Niecodzienna prośba

Kiedy już mamy dokładnie ustalone zamówienie i jestem „zapoznana” ze wszystkimi Żonami, Pan składa bardzo nietypowe zamówienie. Chciałby prosić o zrobienie czarnej sakiewki… na własny pogrzeb.
Nie ukrywam, że prośba niecodzienna i całkiem mnie zaskoczyła. Kochani, ja już kilka dziwnych próśb w życiu słyszałam, ale nigdy one tak płynnie nie przechodziły ze ślubów do pogrzebów.
Okazało się, że Pan miał zdiagnozowaną chorobę i raczej do następnej rocznicy ślubu nie będzie mu dane dożyć. Jest z tym pogodzony, ale ciąży mu na sercu dalszy los swojej ostatniej Żony. On ją bardzo kocha i chciałby, aby była jeszcze szczęśliwa – jako Kobieta. Żeby żałoba jej nie pochłonęła i nie została sama – bo życie w samotności jest smutne, a Ona jest Wspaniała i zasługuje na Szczęście! Chciałby, aby później ułożyła sobie życie u boku innego mężczyzny, ale On zdaje sobie sprawę, że przysięga małżeńska, jaką mu złożyła, może ją zamknąć na miłość. Dlatego Pan poprosił żonę, aby po jego śmierci oddała mu pierścionek zaręczynowy z obrączką i włożyła mu do trumny. W ten sposób pragnie Ją zwolnić z wierności do niego i oddać wolność.

Czarna Sakiewka


Pan chciałby, aby pierścionek zaręczynowy wraz z
obrączką były włożone do sakiewki, a następnie do trumny. Nie chce, aby były luzem do kieszeni, bo on nie lubi mieć
szpargałów w kieszeniach. Ponadto taka biżuteria nie może tak być włożona bez
żadnego etui, a oryginalnych pudełek po tej biżuterii już nie ma.

A ponieważ Pan jest tradycjonalista, to sakiewka
czarna musi być!

W ten sposób dostałam pierwsze zamówienie na
Czarną Sakiewkę, która okazała się pierwszą rzeczą z linii dodatków
pogrzebowych, która jest w trakcie tworzenia.

Inne niezwykłe życzenia

Z czasem okazało się, że takich życzeń jest
znacznie więcej. Niektórzy proszą o pochowanie z paczką papierosów i ulubioną
zapalniczką 
ZIPPO. Są również prośby o włożenie do trumny jakiegoś

medaliku, talizmanu czy kości do gry! Bo akurat Ktoś bardzo lubił w to grać i
miał swoje ulubione i nie chce się z nimi rozstawać – nawet po śmierci.

Dziergam Czarne sakiewki dla wszystkich …

… tego typu życzeń. Ostatnia podróż, trochę jak
ostatni posiłek – osoba, której to dotyczy ma absolutne i pełne prawo zażyczyć
sobie wszystkiego, z czym by chciała zostać odesłana na drugą stronę. A ja
staram się, tylko aby to wszystko miało piękną oprawę i godnie się
prezentował zarówno po tej stronie, jak i w zaświatach.

Wszystkie ważne momenty w naszym życiu zasługują na
piękną oprawę.

P.S. A jeśli Ktoś byłby ciekaw jak historia
Pewnego Pana i jego Czwartej Żony się potoczyła, to tutaj kończę historię. Panu
niestety nie udało się dotrwać do kolejnej rocznicy ślubu. Jego żona za to w
każdą rocznicę ślubu zamawia u mnie 1 czarną różę, którą zanosi Panu.

Niestety jeszcze nie ułożyła sobie życia u boku
innego. W jej sercu Pan nadal króluje. Mówi, że miłość, jeśli ma przyjść to sama i powinna wynikać z
wyboru, a nie z konieczności. Mężowi jest niezwykle wdzięczna, za to, że do samego końca myślał o Niej i pragnął jej
szczęścia, jakim jest Miłość.